Niech się kraj udławi zakupami

Nie tylko Iran miał nieszczęście trafić na człowiek bezmyślnie wydającego publiczne pieniądze i przez to doprowadzającego kraj na skraj zapaści ekonomicznej. W Polsce też mieliśmy kogoś takiego. Nazywał się Edward Gierek i przejął władzę po tragicznych wydarzeniach Grudnia’70. Edward Gierek zdawał sobie sprawę, że przejął władzę, ponieważ zaprotestowali rozwścieczeni biedą robotnicy. I znalazł sposób, jak się u władzy umocnić. Zafundował wszystkim namiastkę zachodniego dobrobytu. Do Polski dotarła choćby coca-cola, licencja Fiata na produkcję aut (co dało początek słynnym „maluchom”). Zbudowano bloki mieszkalne, czyli tzw. „wielkie płyty” czy Port Północny w Gdańsku (obecnie w stanie upadłości). Jeden szczegół; to wszystko było finansowane pieniędzmi z zagranicznych kredytów. Zakładano, że Polska spłaci wszystkie zobowiązania eksportem maszyn. Tymczasem wybuchł kryzys paliwowy, dotknięte nim państwa, aby się zbytnio nie zadłużać w warunkach stagnacji ograniczyły import i w efekcie Polska została na lodzie. Z długami, a przez to doszła na skraj bankructwa. No cóż, Gierek nie był ekonomistą, jego inwestycje w większości wypadków były niepotrzebne i nieekonomiczne. Nie mniej przez krótki okres ludziom żyło się lepiej niż w innych latach PRL, i dlatego do dziś Gierek dla wielu pozostaje idolem.

Both comments and pings are currently closed.
Template is sponsored by